Owczarek Szetlandzki (Sheltie)
(Shetland Sheepdog)
Pochodzenie: Wielka Brytania
Szóste miejsce w rankingu psiej inteligencji i wieczna gotowość do odpowiedzi. Owczarek szetlandzki, czyli sheltie, łapie nowe polecenie w pięć powtórzeń, a najpilniej uczy się jednego przedmiotu: Ciebie.
W najsłynniejszym rankingu psiej inteligencji owczarek szetlandzki zajął szóste miejsce. W polskiej szkole szóstka to ocena celująca, więc wszystko się zgadza, chociaż on sam wolałby wiedzieć, kto był piąty. Doberman. Sheltie, bo tak się na niego mówi, przyjął to do wiadomości i ćwiczy dalej. Ranking powstał w 1994 roku z ocen blisko dwustu sędziów posłuszeństwa, a próg dla najlepszych brzmiał: nowe polecenie zrozumiane w mniej niż pięciu powtórzeniach i wykonane za pierwszym razem przynajmniej w 95 przypadkach na 100. To nie jest opis psa. To opis prymusa z pierwszej ławki: tego, który podnosi rękę, zanim nauczyciel skończy pytanie, a przed dzwonkiem przypomina o zapowiedzianej kartkówce.
Do szkoły chodził na Szetlandach, na archipelagu, gdzie wszystko jest o rozmiar mniejsze: kuce, owce, pola. Tamtejsze zagrody były za biedne na psa od jednej rzeczy, więc ten jeden musiał umieć wszystko. Zaganiał owce, kuce i kury, a przede wszystkim pilnował, żeby żadne z nich nie weszło w uprawy, z których rodzina miała przeżyć zimę. Na początku dwudziestego wieku trafił na wystawy jako collie szetlandzki. Hodowcy prawdziwych collie zaprotestowali, bo nie życzyli sobie ubogiego krewnego z wysp pod własnym szyldem, i nazwę trzeba było zmienić. Do sheltie wciąż woła się na ulicy „mała Lassie”. Warto wtedy wiedzieć, że w tym samym rankingu Lassie jest szesnasta.
W domu prymus uczy się bez przerwy, także tego, czego nikt go nie uczył. Literowanie słowa „s-p-a-c-e-r” działa dokładnie dwa razy. Słowo „weterynarz” opanował po jednym powtórzeniu. Pełni też funkcję dyżurnego: kiedy dzieci biegają po mieszkaniu, staje w poprzek korytarza i głośno zgłasza naruszenie regulaminu. W ogóle dużo szczeka, choć sam nie nazwałby tego hałasem, tylko aktywnością na lekcji. Gości traktuje jak nowych w klasie: przez pierwsze dziesięć minut obserwuje ich zza Twoich nóg, a potem siada naprzeciwko i czeka, aż się wykażą. A wszystko, co szybko się porusza, czyli rower, biegacza i niestety także samochód, uważa za ucznia, który odłączył się od wycieczki i którego trzeba zawrócić.
Prymus ma jednak ulubiony przedmiot i nie jest nim żadna komenda. Jesteś nim Ty. Zna Twoje kroki na schodach i odróżnia je od kroków sąsiada. Odłożenie pilota odczytuje bezbłędnie i wstaje sekundę przed Tobą. Koniec rozmowy telefonicznej rozpoznaje po tonie, na dwa zdania przed „no to pa”, i już stoi obok, bo teraz jego kolej. Wie też, że w niedzielę wieczorem milkniesz. Przynosi Ci wtedy swoją najlepszą zabawkę, bo to jedyne lekarstwo, jakie zna. Ty uczysz go przez kwadrans dziennie. On uczy się Ciebie przez całą resztę, i tego akurat nikt mu nie zadał. Dlatego nie potrzebuje ostrego tonu ani kar. Prymusowi nie stawia się jedynek: wystarczy, że nie usłyszy „dobrze”, a już wie, i jest mu z tym gorzej, niż byś chciał.
Kłopot z prymusem polega na tym, że tak łatwo go nagradzać. A zasada pięciu powtórzeń działa też przy stole: pięć razy kawałek sera z Twojego talerza i masz to w planie lekcji na zawsze. U tej rasy nie chodzi tylko o kalorie. Owczarki szetlandzkie wyjątkowo często chorują na mucocele pęcherzyka żółciowego, czyli zaleganie w nim gęstego śluzu; w brytyjskim badaniu ryzyko było u nich ponad dziewięćdziesiąt razy wyższe niż u innych psów. Choroba chodzi w parze z podwyższonym poziomem tłuszczów we krwi, więc tłuste kąski to dla sheltie zły pomysł z dwóch powodów naraz. Na szczęście on nie pracuje za ser. Pracuje za „dobrze”. A „dobrze” nie ma kalorii.
Przy misce prymus potrzebuje jasnych zasad:
- Karma o umiarkowanej zawartości tłuszczu i żadnych tłustych resztek ze stołu: skórek z kurczaka, wędlin, sera
- Nagrody z nauki wielkości paznokcia, odliczane od dziennej porcji. Część z nich można zastąpić zabawą i pochwałą, a on nie poczuje się oszukany
- Dwa posiłki dziennie o stałych porach, u szczeniaka trzy albo cztery
- Ważenie raz w miesiącu i żebra sprawdzane dłonią, bo taka szata ukryje każdy nadprogramowy kilogram
Poza miską jest jeszcze kilka rzeczy do zapamiętania:
- Pęcherzyk żółciowy: u psa w średnim wieku zapytaj weterynarza o kontrolne USG brzucha i badanie tłuszczów we krwi. Wymioty, brak apetytu i zażółcenie dziąseł to powód do pilnej wizyty
- Leki: część sheltie ma mutację genu MDR1 i źle znosi niektóre leki, między innymi iwermektynę. Test DNA robi się raz w życiu
- Oczy i skóra: anomalia oczu collie i dermatomyositis to choroby dziedziczne. Pytaj hodowcę o badania i testy rodziców
- Sierść: szczotkowanie co drugi dzień, do samej skóry. Linieje ponad przeciętną i nie należy go golić
- Głowa i smycz: kilka minut nauki dziennie daje mu więcej niż dodatkowy kilometr, a przy drogach chodzi na smyczy, bo pogoń za tym, co jedzie, jest silniejsza od wszystkich szóstek
Sędziowie pytali go z siadu, z aportu i z chodzenia przy nodze. Wyszło szóste miejsce na świecie.
Z Ciebie nie pytał go nikt. Szkoda. Byłby pierwszy.

Najczęstsze problemy zdrowotne
Choroba, w której pęcherzyk żółciowy wypełnia się gęstym, galaretowatym śluzem, co może zablokować odpływ żółci. Owczarki szetlandzkie chorują na nią wielokrotnie częściej niż inne rasy. Często współwystępuje z podwyższonym poziomem trójglicerydów i cholesterolu oraz z chorobami hormonalnymi. Bywa wykrywana przypadkowo w badaniu USG; niepokoją wymioty, brak apetytu, ból brzucha i zażółcenie błon śluzowych. Częścią postępowania jest dieta o obniżonej zawartości tłuszczu, dlatego na co dzień warto unikać tłustych resztek i utrzymywać szczupłą sylwetkę.
Dziedziczna wrażliwość na niektóre leki, spowodowana mutacją genu odpowiedzialnego za barierę krew-mózg; typowa dla ras owczarków zaganiających. Sama w sobie nie daje objawów, ale wymaga ostrożności przy leczeniu, dlatego warto wykonać test DNA. Nie wpływa na dietę, lecz wynik testu dobrze mieć w dokumentacji psa.
Dziedziczna choroba zapalna skóry i mięśni, opisywana głównie u owczarków szetlandzkich i collie. Pierwsze zmiany pojawiają się zwykle u szczeniąt między 7. tygodniem a 6. miesiącem życia: strupki i przerzedzenie sierści na pysku, uszach i łapach, czasem osłabienie mięśni. Przebieg bywa łagodny albo ciężki. Najważniejszy jest wybór hodowcy, który zna stan zdrowia swoich linii; dieta nie leczy tej choroby.
Wrodzona, dziedziczna wada dna oka, w której część struktur nie wykształca się prawidłowo. U większości psów nie pogarsza widzenia w zauważalny sposób, ale ciężkie postacie mogą prowadzić do utraty wzroku. Rozpoznaje ją okulista u kilkutygodniowych szczeniąt, dostępny jest także test DNA. Dieta nie ma na nią wpływu.
Dziedziczne zaburzenie krzepnięcia krwi, w którym brakuje białka odpowiedzialnego za tworzenie skrzepu, przez co drobne skaleczenia mogą dłużej krwawić. Warto znać status psa przed zabiegami. Nie wymaga specjalnej diety, ale prawidłowe odżywianie wspiera ogólną kondycję i regenerację.
Problemy zdrowotne
5 najczęstszych schorzeń
Problemy zdrowotne
5 najczęstszych schorzeń
Choroba, w której pęcherzyk żółciowy wypełnia się gęstym, galaretowatym śluzem, co może zablokować odpływ żółci. Owczarki szetlandzkie chorują na nią wielokrotnie częściej niż inne rasy. Często współwystępuje z podwyższonym poziomem trójglicerydów i cholesterolu oraz z chorobami hormonalnymi. Bywa wykrywana przypadkowo w badaniu USG; niepokoją wymioty, brak apetytu, ból brzucha i zażółcenie błon śluzowych. Częścią postępowania jest dieta o obniżonej zawartości tłuszczu, dlatego na co dzień warto unikać tłustych resztek i utrzymywać szczupłą sylwetkę.
Dziedziczna wrażliwość na niektóre leki, spowodowana mutacją genu odpowiedzialnego za barierę krew-mózg; typowa dla ras owczarków zaganiających. Sama w sobie nie daje objawów, ale wymaga ostrożności przy leczeniu, dlatego warto wykonać test DNA. Nie wpływa na dietę, lecz wynik testu dobrze mieć w dokumentacji psa.
Dziedziczna choroba zapalna skóry i mięśni, opisywana głównie u owczarków szetlandzkich i collie. Pierwsze zmiany pojawiają się zwykle u szczeniąt między 7. tygodniem a 6. miesiącem życia: strupki i przerzedzenie sierści na pysku, uszach i łapach, czasem osłabienie mięśni. Przebieg bywa łagodny albo ciężki. Najważniejszy jest wybór hodowcy, który zna stan zdrowia swoich linii; dieta nie leczy tej choroby.
Wrodzona, dziedziczna wada dna oka, w której część struktur nie wykształca się prawidłowo. U większości psów nie pogarsza widzenia w zauważalny sposób, ale ciężkie postacie mogą prowadzić do utraty wzroku. Rozpoznaje ją okulista u kilkutygodniowych szczeniąt, dostępny jest także test DNA. Dieta nie ma na nią wpływu.
Dziedziczne zaburzenie krzepnięcia krwi, w którym brakuje białka odpowiedzialnego za tworzenie skrzepu, przez co drobne skaleczenia mogą dłużej krwawić. Warto znać status psa przed zabiegami. Nie wymaga specjalnej diety, ale prawidłowe odżywianie wspiera ogólną kondycję i regenerację.
Potrzeby żywieniowe
Prawidłowe nawodnienie psa
Odpowiednie nawodnienie jest kluczowe dla zdrowia psa. Psy potrzebują stałego dostępu do świeżej wody, szczególnie w upalne dni i po aktywności fizycznej. Karma mokra może stanowić dodatkowe źródło płynów.
Najlepsze karmy dla Owczarek Szetlandzki (Sheltie)
Ranking na podstawie analizy składników odżywczych i wymagań rasy