Ogar Polski
(Polish Hound)
Pochodzenie: Polska
„Ogary poszły w las” — tak zaczynają się „Popioły”. Ogar polski idzie w las do dziś: z nosem przy ziemi i z głosem, którym przez cały czas daje znać, gdzie jest. I zawsze wraca na kolację.
„Ogary poszły w las” — od tego zdania zaczynają się „Popioły” Żeromskiego i jest to bodaj najsłynniejsze zdanie o psach w całej polskiej literaturze. Mało kto pamięta, co działo się w powieści dalej. Każdy, kto ma ogara, wie za to doskonale, co dzieje się dalej w życiu. Ogar polski to pies, który idzie w las: z nosem przy ziemi, bez pośpiechu, uparcie i bardzo daleko. Czarny grzbiet, podpalane boki, długie uszy i mina kogoś, kto ma do przemyślenia coś ważnego. W las chodzi od stuleci. Podobne psy opisywał już Gall Anonim, w czternastym wieku trzymano je przy królewskim dworze, a w „Panu Tadeuszu” mają swoje miejsce w czwartej księdze.
Po drugiej wojnie światowej niewiele brakowało, żeby zdanie Żeromskiego zostało jedynym śladem po rasie. Uratował ją pułkownik Piotr Kartawik, który w 1959 roku przywiózł z okolic Smorgoń, z dawnych Kresów, trzy psy: Burzana, Zorkę i Czitę. Hodowlę nazwał po prostu „z Kresów”. Mieszkał w mieście, więc żeby sprawdzić swoje psy w terenie, woził je do lasu tramwajem. Ogary pojechały w las; tego Żeromski nie przewidział. W 1964 roku na podstawie psów Kartawika spisano wzorzec, dwa lata później rasę uznano na świecie. W tym samym czasie pułkownik Józef Pawłusiewicz hodował typ lżejszy i szybszy, z którego powstał gończy polski, dziś osobna rasa.
Ogar jest zbudowany na wytrzymałość, nie na szybkość, i tę zasadę stosuje do całego życia. Dojrzewa powoli: przez dwa, trzy lata jest szczeniakiem w ciele trzydziestokilowego psa. Chodzi dostojnie, namyśla się długo, śpi głęboko. Na spacerze nie idzie się z nim z punktu A do punktu B, tylko od zapachu do zapachu, a każdy wymaga osobnej analizy, więc pięćset metrów potrafi zająć czterdzieści minut. Wobec domowników jest łagodny, wobec dzieci cierpliwy, a uparty bywa w sposób bardzo uprzejmy: niczego nie odmawia, tylko jeszcze nie zdążył. Ma też głos. W dawnej polszczyźnie o ogarze nie mówiło się, że szczeka. Mówiło się, że gra. Pies gra basem, suka o ton wyżej, i oboje wyraźnie lubią własne brzmienie. Gości oznajmia całym głosem, po czym zwykle uznaje sprawę za załatwioną. W bloku ten repertuar szybko znajduje słuchaczy, choć niekoniecznie wdzięcznych.
Ten głos nie jest jednak wadą. Jest najmądrzejszą rzeczą, jaką ogar ma. Pies, który znika między drzewami z nosem przy ziemi, byłby dla człowieka stracony po minucie, gdyby milczał. Ogar nie milczy. Idzie i przez cały czas mówi, gdzie jest: tu, teraz tu, już dalej. Głos to lina, którą trzyma Cię przy sobie, kiedy sam odchodzi. I to jest cały on: musi iść w las, ale nie potrafi odejść bez słowa. W domu robi to samo, tylko ciszej. Wychodząc z pokoju, ogląda się. Wracając, melduje się nosem pod Twoją dłonią. A kiedy zostaje sam, gra tak, żeby było go słychać tam, gdzie jesteś, bo ktoś, kto całe życie dawał znać, dokąd poszedł, nie rozumie, dlaczego Ty wyszedłeś bez słowa.
Każdy powrót z lasu kończy się przy misce i tu trzeba pamiętać o dwóch rzeczach. Po pierwsze, ogar ma głęboką klatkę piersiową i jest narażony na skręt żołądka, więc jada dwa albo trzy mniejsze posiłki zamiast jednego dużego. Po drugie, potrzebuje godziny albo dwóch ruchu dziennie. Kiedy ich nie dostaje, tyje szybko, i porcję trzeba wtedy zmniejszyć, zamiast czekać, aż się wybiega.
W praktyce:
- Dwa albo trzy posiłki dziennie, lżejszy przed ruchem, główny wieczorem, kiedy pies już odpocznie
- Porcja liczona od wagi i faktycznego wysiłku. Ogar ważący dwadzieścia osiem kilo potrzebuje około 1750 kilokalorii w tygodniu długich wędrówek i niespełna 1100 w deszczowym listopadzie
- Część dziennej porcji rozsypana w trawie albo ukryta w ogrodzie. Dwadzieścia minut tropienia własnej kolacji męczy go lepiej niż kolejny kilometr
- Smaczki wliczone w porcję, bo spojrzenie ogara potrafi wyłudzić więcej, niż planowałeś
Poza miską warto znać kilka spraw typowych dla rasy:
- Uszy: długie i opadające, więc łatwo o zapalenie. Po kąpieli i deszczu osuszone, raz w tygodniu obejrzane
- Żołądek: wzdęty brzuch, niepokój i próby wymiotów bez skutku to objawy skrętu i powód, żeby jechać do lecznicy natychmiast
- Stawy: dysplazja bioder zdarza się rzadko, ale o prześwietlenia rodziców warto zapytać
- Kleszcze: pies, który pół życia spędza w zaroślach, potrzebuje ochrony przez cały sezon i przeglądu sierści po każdym spacerze
- Las i smycz: ogrodzony ogród, a w lesie długa linka. Przepisy i tak nie pozwalają puszczać tam psa luzem, a zdanie z „Popiołów” nie było przenośnią
Żeromski zostawił swoje ogary w lesie i przez resztę powieści zajmował się ludźmi. Nigdy się nie dowiedzieliśmy, czy wróciły.
Twój wraca. Usłyszysz go, zanim go zobaczysz, i będzie akurat pora kolacji.

Najczęstsze problemy zdrowotne
Nagłe rozdęcie i skręcenie żołądka; stan bezpośredniego zagrożenia życia wymagający natychmiastowej pomocy weterynaryjnej. Ryzyko rośnie u dużych ras o głębokiej klatce piersiowej. Niepokoją nieproduktywne próby wymiotów, wzdęty brzuch i niepokój psa. Pomaga dzielenie dziennej porcji na 2-3 mniejsze posiłki i unikanie intensywnego wysiłku tuż po jedzeniu.
Długie, opadające uszy słabo się wietrzą, dlatego w kanale słuchowym łatwo rozwija się stan zapalny. Objawia się potrząsaniem głową, drapaniem, zaczerwienieniem i nieprzyjemnym zapachem. Pomaga regularne oglądanie uszu i osuszanie ich po kąpieli lub deszczu; nawracające zapalenia bywają związane z alergią i wymagają diagnozy u weterynarza.
Wrodzona nieprawidłowość, w której głowa kości udowej nie pasuje idealnie do panewki, co z czasem prowadzi do zwyrodnienia i bólu stawu. Dotyczy głównie ras dużych i olbrzymich, choć zdarza się i u małych. Warto obserwować niechęć do skoków, „króliczy” chód i sztywność po odpoczynku. Szczupła sylwetka i kontrolowany ruch odciążają biodra, a kwasy omega-3 wspierają chrząstkę.
Nadmierna masa ciała, która obciąża stawy i serce oraz zwiększa ryzyko cukrzycy i chorób metabolicznych. U niektórych ras, jak labrador, skłonność do tycia bywa wręcz uwarunkowana genetycznie. Warto regularnie sprawdzać, czy łatwo wyczuwa się żebra i czy z góry widać talię. Kontrola porcji, ważenie karmy i codzienny ruch to najskuteczniejsza profilaktyka.
Problemy zdrowotne
4 najczęstszych schorzeń
Problemy zdrowotne
4 najczęstszych schorzeń
Nagłe rozdęcie i skręcenie żołądka; stan bezpośredniego zagrożenia życia wymagający natychmiastowej pomocy weterynaryjnej. Ryzyko rośnie u dużych ras o głębokiej klatce piersiowej. Niepokoją nieproduktywne próby wymiotów, wzdęty brzuch i niepokój psa. Pomaga dzielenie dziennej porcji na 2-3 mniejsze posiłki i unikanie intensywnego wysiłku tuż po jedzeniu.
Długie, opadające uszy słabo się wietrzą, dlatego w kanale słuchowym łatwo rozwija się stan zapalny. Objawia się potrząsaniem głową, drapaniem, zaczerwienieniem i nieprzyjemnym zapachem. Pomaga regularne oglądanie uszu i osuszanie ich po kąpieli lub deszczu; nawracające zapalenia bywają związane z alergią i wymagają diagnozy u weterynarza.
Wrodzona nieprawidłowość, w której głowa kości udowej nie pasuje idealnie do panewki, co z czasem prowadzi do zwyrodnienia i bólu stawu. Dotyczy głównie ras dużych i olbrzymich, choć zdarza się i u małych. Warto obserwować niechęć do skoków, „króliczy” chód i sztywność po odpoczynku. Szczupła sylwetka i kontrolowany ruch odciążają biodra, a kwasy omega-3 wspierają chrząstkę.
Nadmierna masa ciała, która obciąża stawy i serce oraz zwiększa ryzyko cukrzycy i chorób metabolicznych. U niektórych ras, jak labrador, skłonność do tycia bywa wręcz uwarunkowana genetycznie. Warto regularnie sprawdzać, czy łatwo wyczuwa się żebra i czy z góry widać talię. Kontrola porcji, ważenie karmy i codzienny ruch to najskuteczniejsza profilaktyka.
Potrzeby żywieniowe
Prawidłowe nawodnienie psa
Odpowiednie nawodnienie jest kluczowe dla zdrowia psa. Psy potrzebują stałego dostępu do świeżej wody, szczególnie w upalne dni i po aktywności fizycznej. Karma mokra może stanowić dodatkowe źródło płynów.